Historyzm i eklektyzm czy kicz

W architekturze XIX w. jej twórcy chętnie odwoływali się do dawnych stylów. Tak powstały świątynie i budynki świeckie określane jako neoromańskie, neogotyckie, neorenesansowe, neobarokowe. Cechy charakterystyczne dla poszczególnych stylów stosowane były z pewna modyfikacją, choć nadal zachowując rozpoznawalność. Im zdolniejszy architekt, tym dzieło ciekawsze, z większym polotem. Z czasem zaczęto nie tylko swobodnie interpretować historyczne style architektoniczne, ale i je mieszać, kompilować. Tak powstało coś, co nazywa się eklektyzmem. Szczególne upodobanie w eklektyzmie znajdowali właściciele wielkomiejskich kamienic i rezydencji, szczególnie wśród młodej burżuazji, której przedstawiciele prezentowali swój status społeczny za pomocą reprezentacyjnych, bogatych rezydencji. Bywali nawet tacy, którzy pytani przez architekta, jaki styl wybierają dla swojego pałacu, odpowiadali, że stać ich na wszystkie style. I architekt musiał sprostać temu wyzwaniu. Od jego talentu, wyczucia i wiedzy zależało, czy powstanie kosztowny kicz, czy nowa, artystyczna jakość. Bywało i tak i tak.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)